
Nawet niepozorne straszenie dziecka może zostawić stałe piętno w ich umyśle, które przerodzić się może w lęk. Będąc rodzicem dobrze jest pomoc dziecku przejść przez własne lęki bez obśmiewania ich, by dziecko mogło sobie z nimi samodzielnie poradzić.
To najczęstszy błąd w myśleniu rodziców. Z jednej strony może i nie rozumie, ale odbiera energię całego zdarzenia, a jego mózg potrzebuje zinterpretować to zdarzenie na swój sposób. Cała sytuacja, pozostawia ślad w umyśle, który co jakiś czas pojawia się w formie niepokoju lub lęku.
Dziecko naturalnie uczy się od pierwszego dnia swojego życia, stąd dobrze jest wiedzieć jakimi bodźcami na niego wpływamy, by nie było ich za dużo. Mamy współcześnie dzieci przebodźcowane, co wpływa na brak koncentracji uwagi na rzeczach istotnych. Warto ograniczyć pewne bodźce, by naturalnie rozwijała się potrzeba wiedzy.
Coraz mniej ze sobą rozmawiamy, warto więc świadomie kierować rozmowę z dzieckiem na temat otaczającego go świata. Nasze milczenie przekłada się na milczenie dzieci, a ich język staje się tylko językiem organizacyjnym, relacjonującym dzień. Warto wzbudzać w dziecku umiejętność argumentowania, wyrażania myśli i wyjaśniania swojego stanowiska.
Kiedy dziecku zabronić, a kiedy pozwolić na naturalne eksplorowanie świata? Dziecko poznaje świat poprzez wszystkie zmysły, stąd dobrze jest znaleźć przestrzeń, by mogło to swobodnie robić.
Kiedy pomóc, a kiedy odpuścić i pozwolić dziecku na ponoszenie konsekwencji swojego działania? Wielu współczesnych rodziców ma szczerą intencją bycia dobrym rodzicem, niestety pozbawia swoje dziecko samodzielnego myślenia i decydowania o sobie. Warto zostawić dziecku przestrzeń na oddech od nas.
Niedotrzymywanie słów jest dosyć częstym błędem rodziców. Przedkładamy obietnicę dziecku nad inne zobowiązania, wobec swoich znajomych. Jeżeli chcemy być autorytetem dla swojego dziecka, wówczas warto pamiętać, że dając słowo, należy je dotrzymać.
Jeżeli jesteście niezadowoleni z zachowania się i słownika waszego dziecka, to… przyjrzyjcie się sobie, bo nasze dziecko wszystkiego nauczyło się od osób, z którymi przebywa. Najczęściej denerwuje nas w drugiej osobie to, co jest w nas.
Szantaż emocjonalny często pojawia się w domach, gdzie brakuje zgody na posiadanie zdania przez własne dziecko. Często rodzice przelewają na swoje dziecko swoje potrzeby, nie szanując odmiennych potrzeb dziecka.
Uprzednio panowała teoria, że dziecko, które dostawało klapsy było bardziej zdyscyplinowane i twarde. To czasy oderwania od własnych emocji, bo przecież „chłopaki nie płaczą”. A gdyby tak zrozumieć, że dziecko to mały dorosły i jemu także należy się szacunek?
Pobłażliwość, odpuszczanie, lekceważenie. To drugi biegun nadopiekuńczości. Dzieci toną w ilości zabawek, bajek, smakołyków, ale… samotnie. Rodzica w tym brak.
Nie można być rodzicem na 100%. Pracujemy dużo i mamy coraz więcej obowiązków, stąd warto wpisać w swój kalendarz czas tylko dla dziecka, by nie stracić najcenniejszych chwil jego dorastania.
Może tez i weekendowa mama. Natomiast zastanowić się warto nad rolą takiej osoby, gdy wraca do domu na czas wolny. Czy rzeczywiście jest to rola wymierzania kary za cały tydzień nieobecności albo zezwalania na wszystko, bo mamy święto w domu z powodu przyjazdu rodzica nieobecnego?
Kiedy nagradzać, by było to skuteczne? Jak je mądrze wprowadzić, by nie graniczyły z przekupstwem?
Pojawienie się rodzeństwa jest jednocześnie oczekiwane przez nasze starsze dzieci, ale także rośnie poczucie utraty całej miłości rodziców, bo teraz będzie ona podzielona na jeszcze jedna osobę. Warto wprowadzić w domu pewne zasady, które nie rozwiną u starszego dziecka poczucia zazdrości.
Ile i co? To pytanie, które dobrze by było, by postawił sobie każdy rodzic, a dotyczy multimediów. Ile czasu może nasze dziecko poświęcić na oglądanie bajek, granie na komputerze? Jakie treści są bezpieczne dla naszego dziecka?
Gotowe zabawki zabijają dziecięcą kreatywność. Wspólne budowanie namiotu jest bardziej pasjonujące i angażujące zmysły, niż postawienie gotowego tipi.
Rola dziadów jest nie do przecenienia. Warto jednak pamiętać, że wychowaniem dziecka zajmują się rodzice. Dziadkowie mają inna rolę. Są w pewnym sensie ostają dla strudzonego życiem z nami dziecka. Takim buforem bezpieczeństwa.
Seksualność jest naturalna. Poznawanie swojej płciowości przez dzieci nie jest niczym brudnym. Warto przygotować najpierw siebie do rozmowy z dzieckiem o etapach jego rozwoju, by bezpiecznie przeprowadzić przez ten temat dziecko.
Kurs dotyczący najczęściej popełnianych błędów przez rodziców. Natomiast skierowany może być do każdej osoby, która na co dzień przebywa z dziećmi. Moją intencją jest wskazanie czułych punktów, które uniemożliwiają nam budować pozytywne relacje z dziećmi. Nawet jeśli dzieci wprost nie komunikują, że dane sformułowanie je bardzo dotyka, to warto wiedzieć, że często wrasta i skutkuje zaniżoną samooceną i poczuciem własnej wartości. Od nas, dorosłych, zależy rozwój kompetencji społecznych naszego dziecka, stąd mój kurs dla tych dorosłych, którym na sercu leży wszechstronny rozwój własnego dziecka. Z kursu dowiecie się co czyni dziecku niedotrzymywanie obietnic, które składamy? Zrozumiecie, że ważnym jest danie przestrzeni do doświadczania, eksploracji, przez nasze pociechy otaczającej je rzeczywistości i ponoszenia konsekwencji błędnych wyborów. Zachęcę was do tego, by rozwijać język własnego dziecka poprzez opisywanie mu otaczającego go świata i zachęcenia do wyrażania własnych opinii. Na tapet wezmę straszenie dziecka i wyjaśnię, dlaczego jest to ważne. Często rodzice utyskują, że mają dziecko, które boi się własnego cienia, zapominając, że wcześniej sami korzystaliśmy z „niewinnych” zastraszań swojego dziecka. Przedstawię wam, jak w sposób nieświadomy manipulujemy swoim dzieckiem, by osiągnąć swój cel i jak to wpływa na naszą latorośl. Przyjrzymy się kwestii kar cielesnych i co tak naprawdę robią naszym dzieciom? Przypomnę o tym, że nieobecność jednego rodzica w domu nie musi zaburzać relacji z dzieckiem. Należy jednak pamiętać, że o rodzaju tej relacji nie decyduje tylko rodzic nieobecny, ale też ten rodzic, który zostaje z dzieckiem w domu. Skonfrontujemy swoje zachowanie wobec dziecka, gdy na horyzoncie pojawia się kolejny członek rodziny. Jak przygotować siebie i jak reagować, by starsze rodzeństwo nie czuło się odstawione na tor boczny. Te i inne tematy znajdziecie w moi kursie na który już teraz serdecznie zapraszam.